Bardzo często w rozmowach zdarza mi się słyszeć pytania kierowane zazwyczaj do ekspertów HR „Jakie będą zawody przyszłości?”, „Jakie zawody będą dominowały za 10 lat?”, „Jakie zawody za 10 lat nie będą już istniały?”. Te pytania mają swoje uzasadnienie. Wszyscy dostrzegamy, jak bardzo zmienia się nasza zawodowa rzeczywistość. W XXI wieku te zmiany przyspieszyły na tyle, że nie liczymy ich już w dekadach, ale miesiącach. Wpływ na to miała także pandemia, która na rynek pracy oddziałuje od początku 2020 roku.

zawody przyszłości

Wraz z autorami dorocznego raportu Randstad Flexibility@Work warto przyjrzeć się nie tylko wpływowi na rynek pracy w krótkiej perspektywie, ale także długofalowym procesom, które za sprawą pandemii przyspieszyły. Na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim cyfryzacja i automatyzacja, które w wielu sektorach już przed pandemią odpowiadały za przemiany w środowisku pracy. Ze względu na powszechność pracy zdalnej w ostatnim czasie, ale także wzrost znaczenia e-handlu i cyfrowej komunikacji z konsumentami, czy też  konieczność minimalizowania ryzyka rozprzestrzeniania się Covid-19 w miejscach pracy, rozwiązania automatyczne zyskały na jeszcze większym znaczeniu.

Procesy cyfrowe sprawiają, że zupełnie inaczej powinniśmy postawić pytanie o to „jakie będą zawody przyszłości?”. Jeśli postawimy je w dotychczasowy sposób, odpowiedź będzie nastręczała trudności. Znacznie sensowniej natomiast rozmawiać o kompetencjach, które zyskują obecnie na znaczeniu i staną się integralną częścią wymogów na niemal każdym stanowisku pracy w przyszłości. 

w perspektywie to nie wyuczony zawód, a kompetencje staną się kluczową kategorią życia zawodowego

Takie spojrzenie ułatwi nie tylko planowanie przyszłości zawodowej tych osób, które już pracują, ale także tych, które są dopiero przed pierwszym krokiem w karierze. Trudno, żeby w dzisiejszej rzeczywistości na tym etapie byli w stanie powiedzieć, że dany zawodów z całą pewnością zapewni im perspektywy na całe życie zawodowe, ale już określenie kompetencji, które warto rozwijać od najmłodszych lat nie powinno stanowić wyzwania.

Już teraz wiemy doskonale, że rozwój sztucznej inteligencji i robotyzacja generują ogromny popyt na osoby z wykształceniem ścisłym i technicznym – przede wszystkim programistów, techników i inżynierów. By minimalizować dysproporcję pomiędzy tym zapotrzebowaniem a dostępnością kadr o tych umiejętnościach, już teraz niektóre państwa świadomie kształtują swoją politykę socjalną, współpracując przy tym z pracodawcami i organizacjami zrzeszającymi pracowników, aby wspierać edukację w obszarze STEM - nauk ścisłych, technologii, inżynierii i matematyki.

Ważne będą także, o czym szerzej piszemy w raporcie Flexibility@Work, umiejętności miękkie, a wśród nich krytyczne myślenie, kreatywność czy inteligencja emocjonalna. Nieszablonowe myślenie, które jest motorem rozwoju społecznego i technologicznego jest bowiem wyłączną domeną człowieka.

Jeszcze jedna kompetencja może się okazać się nawet ważniejsza niż pozostałe – umiejętność adaptacji do nowych warunków zawodowych w świecie, w którym jedyną stałą jest zmiana.

umiejętność adaptacji pracowników do przemian technologicznych wymaga systemowego wsparcia

W krajach OECD aż 48 proc. pracowników zatrudnionych jest w zawodach obarczonych wysokim lub znaczącym ryzykiem automatyzacji – wynika z badań. W Polsce ten odsetek jest nawet wyższy i wynosi 52 proc. W tej grupie znajdują się profesje związane m.in. z logistyką, transportem czy produkcją spożywczą.

To ważny sygnał dla działających w Polsce firm. Pokazuje skalę przemian, które zachodzą w gospodarce. Z jednej strony rozwój automatyzacji na świecie podnosi poprzeczkę w walce z konkurencją na rynku, zarówno polskim, jak i zagranicznym. O przewadze świadczyć będą z jednej strony technologie, które ją zapewniają, z drugiej jednak także ludzie, którzy te technologie będą wspierać – zarówno w zakresie programowania, montażu, wdrażania, jak i konserwacji i nadzoru.

W Polsce już dziś widoczny jest niedobór osób o odpowiednich kompetencjach do takich zadań. Wskazuje na to chociażby strategiczny dokument Ministerstwa Edukacji i Nauki, który wskazuje zawody, które będą poszukiwane w przyszłości, a jednocześnie już teraz odczuwamy ich deficyt. Na oficjalnej liście znajdują się m.in. automatycy, operatorzy maszyn, monterzy, technicy, elektrotechnicy czy mechatronicy. Oprócz tych zawodów technicznych, wciąż poszukiwani będą w tym kontekście także inżynierzy i informatycy z wyższym wykształceniem.

Dlatego szczególnie w sytuacji Polski wsparcie pracowników w podnoszeniu swoich kompetencji, a mam tu na myśli w pierwszej kolejności tej grupy 52 proc. osób zatrudnionych na stanowiskach zagrożonych automatyzacją, stanie się wręcz koniecznością. I nie wynika to wyłącznie z interesu samych pracowników, którzy chcą zapewnić sobie przyszłość zawodową, ale także z potrzeby pracodawców, aby mieć świetnie przygotowanych pracowników, którzy pozwolą zapewnić firmom przewagę konkurencyjną. W ten proces ponadto powinny coraz mocniej angażować się władze, kształtując odpowiednio system edukacji, ale także wsparcie kompetencyjne osób, które już są na rynku pracy. Jest to wyzwanie dla odpowiedzialnej polityki społecznej, która pozwoli nam wszystkim cieszyć się postępem technologicznym.

Świat pracy ewoluuje z minuty na minutę. Czy jesteś przygotowany, aby przewidzieć dynamiczne zmiany w niepewnych czasach? Uwzględnianie wszechobecnych zmian jest jednym z najważniejszych przesłań raportu Randstad Flexibility@Work 2021. Przyglądamy się w nim ewolucji elastyczności zatrudnienia, wpływowi technologii na poszukiwane kompetencje oraz rosnącemu znaczeniu różnorodności i integracji w miejscu pracy.

pobierz raport

Tagi: trendy rynku pracy, rozwój zawodowy, automatyzacja na rynku pracy, automatyzacja procesów, rynek pracy, cyfryzacja, zawody przyszłości

Jeroen Tiel

Regional Managing Director Poland and Eastern Europe

subskrybuj bloga

artykuły według tematu

ostatnie artykuły

autorzy

zobacz więcej